reklama
WYSZUKIWARKA
OSTATNIO NA FORUM
~kazek: W prawdziwym życiu też raczej nie spotyka się osób krystalicznie czystych. Ludzi kocha się nie tylko za ich cechy pozytywne, ale i za... wady. Pod warunkiem oczywiście, że nie składają się...
~kazek: Jak kiedyś stwierdził ktoś mądry, najgorsze do przeżycia jest to, że wszystko jest do przeżycia. Praca/służba - jak zwał tak zwał - polegająca na tropieniu sprawców zbrodni czy...
~FuKang:Uprzejmie donoszę, że...
~ewapfeifer: Chciałam poprawić mój poprzedni post, ale się usunęłam. :) Niczego nie złamałam... napisałam jedynie, że: O tym, że bohater świetlany jest nudnawy świadczy choćby nasza literatura...
~FuKang:Zapraszamy do komentowania.
newsLETTER
 zapisz się |  zrezygnuj
reklama

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Pociąg do..? - MIEJSCE I: Kasia_Szewczyk - Pociąg LNL

Elka Kruszyńska miała przyjemność podróżować pociągiem firmy LNL. Bardzo długim, luksusowym i niemal pustym.
Głód nikotynowy szybko dał o sobie znać, więc uzbrojona w papierosa i zapalniczkę udała się na poszukiwanie łazienki. Przed kabiną stał facet w czarnych ciuchach.
Może jest kolejka? – pomyślała i zapytała:
- Kolejka?
- Wstrzymał oddech, próbując dostrzec w ciemnościach coś, cokolwiek, co pozwoliłoby mu odkryć źródło tych dziwacznych, a zarazem nieoczekiwanie pociągających dźwięków – odpowiedział mężczyzna.
- A ona była długa... – powiedziała Elka i zatkała usta dłonią. Przecież chciała powiedzieć: nie rozumiem o czym pan mówi!
Obrzuciła faceta przerażonym spojrzeniem, a on uśmiechnął się pogodnie. Wpadła do łazienki i wypaliła szluga kilkoma głębokimi machami. Wychodząc, obiecywała sobie, że nawet nie spojrzy na mężczyznę. Wbiła wzrok w podłogę i przeszła obok, patrząc na dwie pary czarnych butów.
Dwie?! Odwróciła się i zobaczyła, że obok faceta stoi jego brat bliźniak. Przetarła oczy i postanowiła czym prędzej wrócić na swoje miejsce. Okazało się, że ktoś się dosiadł. Jakaś pani w okularach… no i w ogóle, pasażerów jakby przybyło.
Coś musiało być gratis w tej dworcowej herbacie – stwierdziła Elka, zajęła miejsce obok sąsiadki i mocno zacisnęła powieki. Po chwili poczuła delikatny dotyk na ramieniu. Niemal wrzasnęła. Na szczęście była to tylko pani w okularach.
- Widziała pani tych mężczyzn w korytarzu? – szepnęła kobieta -Wyglądają jakoś podejrzanie.
- Wstrzymał oddech, próbując… - słyszała własny głos, powtarzający słowo w słowo to, co usłyszała od dziwnego gościa, zamiast krótkiego: tak.
- Ale długa była… - odpowiedziała kobieta.
W wagonie rozległ się krótki, nietypowy dźwięk. Plum! Jakby kto wrzucił kamień do głębokiej studni. Gdy dźwięk przestał wibrować, Elka zauważyła, że każde miejsce w wagonie jest zajęte. Kobieta dyszała ciężko, tępo patrząc przed siebie. Posłała Elce zdezorientowane spojrzenie i chwyciła się za serce.
Wirus, czy jaka cholera? Elka bardzo powoli odwróciła wzrok w stronę korytarzyka. Czterech identycznie wyglądających facetów przyjaźnie pozdrowiło ją skinięciem głowy, uśmiechając się przy tym serdecznie.
Kobieta w okularach też ich zauważyła i totalnie zbladła. Elka wyszukała w torebce notes i ołówek. Drżącą ręką nabazgroliła: „Pod żadnym pozorem nie odzywaj się!!!”.
Jednak nie zdążyła wręczyć sąsiadce karteczki. Konduktor w szarym uniformie, z logo LNL na czapeczce, zjawił się jak na zawołanie i uprzejmie poprosił kobietę o bilecik do kontroli. Ta już miała coś powiedzieć, kiedy Elka szybkim ruchem zasłoniła jej usta. Pani w okularach, oburzona, odtrąciła rękę i powiedziała:
- Wstrzymał oddech, próbując…
- Ale długa była – odpowiedział konduktor, kasując bilet.
Plum! Przy każdym miejscu siedzącym zmaterializował się pasażer, który podróż będzie musiał spędzić na stojąco. W korytarzyku wesoło gawędziło już sześciu mężczyzn. Plum! O, teraz już ośmiu. A w wagonie ciasno jak w puszcze sardynek.
Zrobiło się duszno. Elka postanowiła uciekać z do innego wagonu, jednak… nie było innego wagonu. Za szklanymi drzwiami, vis a vis korytarzyka nie było nic, prócz nieprzeniknionej czerni.
Zaraz wszyscy się uduszą, pozgniatają nawzajem! A mówi się, że w pociągowych kiblach jest ciasno. Tak! Kibel! Być może gdyby zamknęła drzwi, nie byłoby słychać tych przeklętych słów i plumkania!
Plum! – Konduktor poprosił o następny bilet. Plum.
Elka czołgała się między nogami stłoczonych ludzi, modląc się, by nikt nie nadepnął jej na dłoń lub głowę. Z wielkim trudem odsunęła drzwi do korytarzyka, przepełzła pod nogami klonów-bliźniaków. Doszły ją przerażające wrzaski pasażerów: „Ale długa jest…”, „Wstrzymał oddech…!”
Pewnie znaczyło to: ratunku albo pomocy. Na szczęście drzwi WC otwierały się do środka. Elka wpełzła do kabiny, zatrzasnęła za sobą drzwi i postanowiła tam przeczekać koszmar. O ile on kiedykolwiek się skończy. Szum powietrza wpadającego przez uchylone okienko skutecznie zagłuszał wrzaski potępieńców.
Obudziło ją pukanie do drzwi, szybko zorientowała się, że pociąg się zatrzymał. Wokół panowała cisza. Odemknęła zatrzask i wychyliła głowę z kabiny.
- A pani co, bez bileciku? I tu się schowała? Nieładnie… - powiedział maszynista o zgrabnych łydkach.
Zakryła dłonią usta, gwałtownie potrząsnęła głową. Facet uśmiechnął się i mrugnął znacząco:
- Obejdzie się bez mandatu. Tylko nikomu ani mru mru?
Wyszła, rozprostowując kości. Odkryła, że znajduje się w lokomotywie. Maszynista popijał koniaczek w towarzystwie bliźniaków.
- Macie pociąg do krótkich form, ze stu wagonów została tylko lokomotywa – westchnął maszynista z nutką podziwu w głosie.
- Bo jesteśmy poważnymi pisarzami – odparł jeden z braci.
- Niby tak, ale przez limit znaków nie zmieściliśmy sceny, jak lala odgryza sobie język.
- Zaraz to naprawię.
A Elka, słysząc to, wzruszyła ramionami i zrobiła: Chaps!


Sondaż
Opowiadanie POCIĄG LNL oceniam na:
5
4
3
2
1
stat4u

Wydawnictwo Fu Kang © 2011
All Rights Reserved
[O Fu Kang] [Mapa witryny] [Polityka prywatności] [Kontakt] [FAQ] [Współpraca] [Reklama]