Zapraszamy do czytania, oceniania i komentowania - miejsce trzecie w konkursie "Wejdź im w słowo!":Teczka kurczowo trzymała się dłoni mężczyzny, ze wszystkich sił starając się, by nie zostać porzuconą. Chciał ją strząsnąć, ale po kilku próbach zaprzestał wysiłków.
Zresztą, zdążył przywyknąć, a teczka to jeszcze nie najgorsze, co mogło go spotkać. Wszystko, byle nie przyklejony do nogi sedes. O, sedes to dopiero napsuł mu nerwów! Podobnie jak dystrybutor napojów, który dwa tygodnie wcześniej przytwierdził mu się do pleców i strzykał oranżadą. Bileterka w teatrze oznajmiła wtedy Tajemniczemu Mężczyźnie, że nie będzie mógł obejrzeć spektaklu, o ile nie nałoży dystrybutorowi krawata i nie kupi trzech biletów (z czego dwa na parking dla ciężarówek).
Teczka potrząsnęła rączką.
- Czego? - warknął. Podniósł natrętkę na wysokość wzroku żeby spojrzeć jej w pory sztucznej skóry.
- Pić mi się chce - przymilnie zaklekotała pozłacanym zamkiem.
- Lepiej oddaj kanapkę - odburknął.
- Tę z mortadelą? Słona była. Pić mi się chce.
Betoniarka była lepsza, pomyślał mężczyzna, nie była roszczeniowa. Trudno ją było znieść, ale przynajmniej nie wybrzydzała.
- Też bym się napił, duszno dzisiaj. Weźmiesz kurtkę?
- Dawaj - zgodziła się. Uchyliła kieszeń. - Mam nadzieję, że nie jest słona.
- Może ciut przepocona, ale nie zanadto. A co ten silos tak się skrada?
- Zwyczajnie, jak to silos - teczka wzruszyła uchwytami przy pasku i splunęła resztkami podszewki. - Przytulić się chce.
Tak oto podążali naprzód, Tajemniczy Mężczyzna i jego nie mniej tajemnicza teczka, ze świadomością, że to, co się wydarzyło, nie było wcale dziwniejsze niż to, co się dopiero wydarzy, bo przecież ci, którzy są tajemniczy, sami też coraz więcej tajemnic do siebie przyciągają.
Czyprak Antoni (ur. 11.05.1956), rolnik, sybaryta, miłośnik kartaczy i takich małych kapelusików z grempliny. W latach 1975-83 otrzymał staranne wykształcenie w pierwszej, drugiej, a potem trzeciej klasie Technikum Rolniczego w Gliniewicach (dostałby się także do klasy czwartej, ale dyrekcja zmieniła zamki w drzwiach), a po zakończeniu edukacji osiadł w rodzinnym Koszelewie, gdzie pełni funkcję degustatora Maciaszczykowej śliwowincji, o czym można przeczytać na jego blogu "Gotowanie na gazie"
