Autor tematu:
ewapfeifer
Założył tematów:
4
Wypowiedział się:
85
razy
wypowiedział się: 12 wrzesnia 2011, godz: 10:03
Nie dość, że sobie łeb sam urwał, to jeszcze wciąż żyje!
wypowiedział się: 11 wrzesnia 2011, godz: 17:05
Jedyną istotą zdolną urwać łeb Krwiożerczemu Niedźwiedziu jest Krwiożerczy Niedźwiedziu! Dlatego go sobie urwał i jeszcze się tym chwali, bo my tak nie umiemy.
wypowiedział się: 11 wrzesnia 2011, godz: 11:44
A zastanowiło Was choć przez moment, kto temu misiu - przepraszam: KRWIOŻERCZEMU NIEDŹWIEDZIU urwał łeb??? Ha..
wypowiedział się: 21 lipca 2011, godz: 12:10
no właśnie... "i nie tylko". Można usprawiedliwiać, że ta sztampa wyuczona, że masz takiego odbiorcę, jakiego sobie wychowasz, ale... mnie czasem załamuje brak oczekiwań czegoś lepszego. Ba! Wręcz żądań kultury wysokich lotów bez spadania.
Kain & Kyrcz balsamiczni a misiek ikoną grozy :))
wypowiedział się: 21 lipca 2011, godz: 10:04
Różowy łeb i urwany miś!
A tak swoją drogą, zaskoczyło mnie, jak wiele osób nie rozumie tej okładki. Wygląda to tak, jakby wszyscy myśleli wyłączni najprostszymi skojarzeniami w kwestiach ilustracji i nie tylko: horror - krew, romans - serduszko, Kain&Kyrcz - Szatan... no dobra, to ostatnie to moje :-D
wypowiedział się: 20 lipca 2011, godz: 21:40
Cholerka, sam nie wiem... Okładka do truposza jest jak dobre wino - im dłużej się na nią patrzy, tym bardziej się podoba. A różowy misiu urasta do rangi ikony grozy ;)
wypowiedział się: 20 lipca 2011, godz: 10:30
Różowy miś czy urwany łeb?
1
/1